niedziela, 7 czerwca 2015

7 czerwca 2015


1. Coś mi się śniło. Nie napiszę co. Choć bardziej kto. No i nie był to sen erotyczny. W każdym razie wstałem. I to jest zła informacja, bo chyba wrócił mi tryb: dziewięć godzin snu.

2. Panowie kopacze rozrzucili trawie ziarno. Piszę w ten sposób, bo stwierdzenie: zasiali trawę niesie w sobie dokonaność. A efekt wygląda tak: na suchej glinie leżą nasiona trawy. Postanowiłem się więc udać do świebodzińskiej Mrówki, w celu nabycia urządzeń nawadniających. Kupiłem takie śmigiełka, i dziwne coś, co robi jakby kurtynę wodną. I węża. W promocji. I szpadel. Można przeżyć życie nie wiedząc, że łopaty się różnią. No i na koniec kupiłem wierzbę. Płaczącą. Bądź co bądź był rok szopenowski.
Kiedy podłączyłem wszystkie te podlewające ustrojstwa to się okazało, że ciśnienie wody jest zbyt niskie i w sumie nie działają. Działają pojedynczo. Ewentualnie w parach. I to jest zła informacja.
Odpaliłem kosę spalinową i poszedłem w bój. Z kosą łatwiej się skupić niż za kierownicą kosiarki.
Wykosiłem wiele. Gdybym się wcześniej na ten rodzaj koszenia zdecydował – efekty byłyby bardziej widowiskowe.

3. Sąsiedzi grillowali. Poniekąd świętując podłączenie doku do gminnej kanalizacji. Darek, szwagier sąsiada Gienka, pracownik KGHM-u opowiedział o tym, że kopania w Lubinie ma być likwidowana. Gdyby nie podatek miedziowy mogłaby funkcjonować dalej. Ciekawy pomysł ma nasza władza, Dowala podatek, który wysyła prawie całe miasto na bruk. Miasto, z którego podatkowe wpływy są wyższe niż ten podatek. Rządzą nami ludzie, którzy nie umieją liczyć. I to jest zła informacja.
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz