piątek, 5 czerwca 2015

5 czerwca 2015



1. Za dnia zieleni było jeszcze więcej. Zieleń zestawiona ze szkodami, jakie w zeszłym roku zrobili panowie kopacze nie nastrajała najlepiej. Co prawda w międzyczasie (znaczy w maju) panowie kopacze wpadli i posiali trawę, ale jej się nie wzeszło, gdyż było sucho.
Wyprowadziłem kosiarkę ze stołówki, która zaczęła pełnić ostatnio funkcję garażu. Radzi sobie z tym na tyle dobrze, że najchętniej wybył bym w niej dziurę na tyle dużą, by dało się wjechać czymś większym niż kosiarka. Kiedyś bym wybił, bo jak na razie przekracza to moje możliwości intelektualne.

Kosiarka jakoś odpaliła, dojechałem pod dom i zacząłem ją tuningować. Zrobiłem kółko, żeby sprawdzić czy tuning wyszedł. Wyszedł. Nie mogłem się zabrać za koszenie, bo święto. I to jest zła informacja, bo dzień w plecy.

2. Pojechaliśmy na cmentarz do Boryszyna. Nigdy wcześniej nie pieliłem grobu. W Lubrzy na stadionie był mecz. Nie wiem, jaki był wynik, bo nie wiem kto grał.
Znaczy już wiem, bo sprawdziłem. Zjednoczeni Lubrza przegrali z Medykiem Cibórz. Dwa do czterech. Do przerwy – dwa-dwa.

Na stronie klubu znalazłem taki smaczek: „Nietypowy przebieg miał wyjazd na mecz do Rzepina w 1971 r. Wygrana gości 1:2 spowodowała zamieszanie pomeczowe. Kibice gospodarzy powybijali szyby w autobusie, a piłkarz Stefan Banachowski trafił do szpitala. Strzelec dwóch bramek – B. Hetmanowski – oberwał kołkiem po głowie.

Wracając zagapiłem się na nie wiadomo co i nie skręciłem na Wilkowo. Jechaliśmy więc przez Świebodzin. Na starej dwójce poboczem spacerował bocian. Mając za nic przejeżdżające samochody.

Dojechaliśmy do największej w Polsce stacji BP. Poszedłem do Carrefoura i nic nie kupiłem, bo nic ciekawego nie było. No i z tego wszystkiego zapomniałem zatankować. I to jest zła informacja, bo będę musiał raz jeszcze podjechać na tę stację.

3. W Ołoboku zrobiliśmy zakupy w pisowskim sklepie. Na płocie wciąż wisiał Andrzej Duda. Podjechaliśmy do Niesulic, gdzie w Smażalni Ryb u Eli Bożena kupiła trzy kawałki pstrąga. Dobrego pstrąga. Polecamy Smażalnię Ryb u Eli. Co prawda nie wiem, jak smażą, bo wzięliśmy surowe i smażyliśmy w domu.

Platforma Obywatelska postanowiła zintensyfikować działania w Internecie. I to jest zła informacja, bo kiedy człowiek ma zbyt łatwo – traci czujność.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza