niedziela, 16 maja 2021

16 maja 2021


1. Poranna publicystyka pod hasłem: biedni samozatrudnieni umrą z głodu. Idea samozatrudnienia pojawiła się dwadzieścia parę lat temu. Bardzo się spodobała pracodawcom, bo zamiast podwyższać płace, namawiali pracowników, by otwierali działalność i dzielili się z nimi pieniędzmi zaoszczędzonymi na składkach. Pracodawcy, przy okazji pozbywali się kagańców, jakie nakładało na nich prawo pracy. Pracownicy rzucali się na ten ochłap. Teraz – kiedy sporo z nich wchodzi w wiadomy wiek– jęczą, że emerytury będą mieć głodowe. Tak, jak wcześniej jęczeli, że dusi dusi ich ZUS, mimo iż składki, które płacili, w zestawieniu ze składkami etatowców, były śmieszne. 

Drugi temat – składki zdrowotne. Żądamy podniesienia procentu PKB przeznaczonego na zdrowie, jesteśmy przeciw podnoszeniu składek. Logiczne. 
Pare razy słyszałem: za pieniądze, które płacę na NFZ miałbym platynowy abonament w Luxmedzie. Już widzę jak platynowy abonament rozwiązuje problem poważnej choroby. 
Polecam Internetowe Konto Pacjenta. Jest tam zakładka „Historia wizyt”, gdzie można zobaczyć ile NFZ zapłacił za nasze leczenie. Swoją drogą warto porównać z cenami jakie płaci się „prywatnie”. 

2. Wczoraj trafiliśmy na końcówkę „Gier ulicznych”. Ze trzy lata temu obejrzałem film. I zrobił na mnie dużo większe wrażenie, niż w latach dziewięćdziesiątych. I nie chodzi o to, że wtedy nie wiedziałem, że Ketmanem był Maleszka, z którym przez chwilę pracowałem w „Gazecie Krakowskiej”. Choć już wtedy ś.p. Dorota Terakowska mówiła na mieście, że Maleszka był agentem. Chodzi o to, że Polska jest już zupełnie inna. I pewne rzeczy przestały być codziennością. 
Kiedy wchodziły w życie przepisy zmniejszające emerytury byłym esbekom, spotkałem się ze znajomym, którego ta ustawa dotknęła. Znajomym, który zawsze był dla mnie porządnym, łapiącym bandytów policjantem. Okazało się, że przez chwilę, na początku służby był w złej szkole. Kiedy już wylał z siebie część żalu, powiedział o czymś, na co mało kto zwrócił uwagę. Otóż słyszeliśmy o sile złych esbeków, o tym, że wciąż pociągają za sznurki, że rozdają karty etc. A tu przygotowywana jest taka ustawa, a żadne teczki nie wypływają, nikt nie ginie. Ustawa po prostu przechodzi. Czarna siła złych esbeków się gdzieś rozpłynęła. 
Dwadzieścia pięć lat temu, kiedy film wchodził na ekrany było inaczej. 
Tym razem w filmie zauważyłem jak bardzo pilnowano detali. Jadący przez Warszawę samochód – jedzie logiczną trasą. Zdjęcia z jego środka i z zewnątrz się zgadzają. No i od wczoraj się zastanawiam, czy Bartosz Obuchowicz (w słuchawkach oglądający telewizor syn Anny i Tadeusza) to ma być Dawid Wildstein. Bo niezbyt podobny. 

3. Dzięki samozaparciu Bożeny udało nam się oprawić dzieło sztuki. Nie było to łatwe, gdyż to dzieło sztuki małe nie jest. 

Psują mi humor pojawiające się znikąd kawałki piekarnikowego szkła. 

2 komentarze:

  1. ad 1. A co jeśli w tej zakładce pacjenta tych usług publicznych jest znacznie mniej niż prywatnych? Dentysta, ginekolog, kardiolog itd itp.... Osobiście to myślę, że
    - składka 400 zł była zbyt niska i jestem cały za jej zwiększeniem
    - Podniesienie podatku o 10% nie będzie dla mnie odcięciem od "Tłuszczyku na kromce" znaczy przeżyję spokojnie bez kombinowania.
    - Jest coś takiego jak IPBox co powoduje obniżkę podatku do 5% - właściwie na 99% się kwalifikuję, ale do teraz uważałem, że w przeciwieństwie do 19% te 5% to nie byłoby uczciwie z mojej strony... teraz to uważanie wyraźnie się zmniejszyło....

    - Czy jest jakaś sensowna górna granica składki zdrowotnej? Jak płacę pełny ZUS to mam wyższą emeryturę a jak płacę tysiące na ubezpieczenie zdrowotne to co mam?

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrzyłem na koszty leczenia na NFZ i tak naprawdę ceny wizyt u specjalistów są porównywalne. Zdarzyło się nawet że NFZ płacił więcej :) Niestety w większości w kosztach widnieje coś takiego jak ryczałt.

    OdpowiedzUsuń