sobota, 30 października 2021

30 października 2021

 



1. Dostałem, jakiś czas temu, w prezencie od Bożeny zestaw noży Fiskarsa. Utrzymuję je w dobrym stanie, czyli ostrzę co chwilę. No i wieczorem, sprzątając po kolacji, zacząłem myć największy z nich. Nie wkładamy ich do zmywarki, bo coś tam. No i myjąc, zrobiłem jakiś dziwny ruch. Uderzyłem palcem (wskazującym) w ostrze. No i się potwornie głęboko zaciąłem. Zalewałem krwią kawałek kuchni. W końcu dotarło do mnie, że rana czysta i jak ścisnę, to powinno przestać broczyć. No i przestało. Udało się jakoś gazikiem owinąć. No i plastrem zakleić. Złą informacją jest, że boli i że mi się słabo bez tego palca pisze.

2. Liczba kotów się nie zmieniła. Chyba będzie już – odpukać – dobrze. Obudziłem się z potwornym bólem głowy. Trzymało mnie do wieczora. O to jest zła informacja. 
Koty jedzą. A zwłaszcza kotki. Rudzia z Kocięciem potrafią w dwa dni zjeść kilogram serc drobiowych. Pojechałem szukać im mięsa. Cztery sklepy. Serc nie było nigdzie. Kupiłem mielone i jakieś kawałki ud bez kości. Chyba wolę te dobre stare czasy, kiedy starczało suche i saszetki z Rossmanna. 

3. Pochowaliśmy dwa małe. Będzie na nich rósł krzak. Bożena mówi, że kwitnie na różowo. 
Mam nadzieję, że dożyję czasów, kiedy będzie się można pochować (po kremacji) niekoniecznie na cmentarzu. Też bym mógł spocząć pod którymś z drzew w parku. 

Oglądaliśmy „Ocean ognia”. Chyba drugi raz. Film o tym, że niezbyt dobry prezydent Rosji jest obalany przez dużo gorszego Ministra Obrony, a świat ratuje Amerykanin o dobrym sercu. W tej roli Brytyjczyk Butler. Są też bohaterscy SEALs. I porządny Rosjanin. Prezydent Rosji jeździ Gelendą. Jego żołnierze tuningowanymi UAZ-ami. W Ameryce rządzi pani Prezydent. Bardzo dobry film. Większość przespałem.

Później, na Prime oglądaliśmy serial o doktorze, który ma firmę, która wpływa na ławników. Po trzech odcinkach wiadomo, że kolejnych dwadzieścia będzie identyczne. I to jest zła wiadomość. Choć gorszą jest, że – wg opisu serialu – oparty jest o faktyczną historię. 

Agroturystyka zza płotu gości grupę Niemców. Zachowują się tak, że aż się chce zacytować Eco z „Cmentarza w Pradze”: Wskutek nadmiernego spożycia piwa Niemcy są całkowicie niezdolni zdać sobie sprawy z własnej wulgarności, której szczytem jest to, że nie wstydzą się być Niemcami. 



2 komentarze:

  1. I to jest właśnie dyplomacja! :) Ja bym napisał "pijane niemieckie bydło".

    OdpowiedzUsuń
  2. tych Pana bóli głowy bym nie lekceważył, jeżeli są "z niczego" to warto się zbadać...

    OdpowiedzUsuń