1. Muszę najwyraźniej zacytować dokładnie fragment o Niemcach z „Cmentarza w Pradze” Umberto Eco: „Wskutek nadmiernego spożycia piwa Niemcy są całkowicie niezdolni zdać sobie sprawy z własnej wulgarności, której szczytem jest to, że nie wstydzą się być Niemcami.”
Pisząc, że najgorsze w Niemcach jest to, że nie wstydzą się tego, że są Niemcami – nieco tezę uprościłem.
W te poranki, kiedy jest – oglądam wczorajszy „Codziennie burza” pana Kożuszka. A może „Codziennie burzę”? Nie chcę mi się zastanawiać. W każdym razie, wczoraj pan Kożuszek, za pomocą balonu, pokazywał jedność Zachodu. Za Obamy balonik jedności Zachodu pęczniał, za pierwszego Trumpa powietrze piskliwie z niego uchodziło, później za Bidena pęczniał, teraz, za drugiego Trumpa, uchodzi.
Jak widać, trzeba to zobaczyć w oryginale, gdyż słowa, przynajmniej moje, nie są w stanie oddać wspaniałości tej prezentacji.
2. Odebrałem kosze. Zapłaciłem 200 zł. Lokalna firma od śmieci ma biurowiec zbudowany z kontenerów. I zadziwiająco wiele śmieciarek. Nie widać śmieci, więc muszą je wywozić gdzie indziej. Postanowiłem się nie interesować dokąd.
Dzięki nowym koszom opróżniłem odkurzacz. To w sumie niesamowite, ile kilogramów popiołu mogło się w nim zmieścić.
Drzwiczki od wyczystki trzymają się całkiem nieźle. Zastanawiam się, czy nie kupić jeszcze jednego worka z zaprawą i zalepić wszystko z naddatkiem.
Zwany Iksem Twitter podrzuca mi kolejne posty obywateli przeróżnych europejskich krajów, którzy zachwyceni są zawetowaniem przez prezydenta Nawrockiego ustawy wdrażającej DSA.
A bardziej nawet niż samym zawetowaniem, zachwyceni są tego zawetowania argumentacją. Rozwiązanie, w którym urzędnik podległy rządowi, miałby decydować o tym, co jest nielegalną treścią, przypomina system cenzury opisany przez George’a Orwella w „1984”.
3. Byliśmy z pieskiem w zupełnie innej części lasu. Okazało się, że od strzelnicy do Ciborza, który powstał jako Tiborlager jest rzut beretem. Znaczy, żołnierze mieli blisko. Ale blisko było nie na tyle, żeby dźwięk strzałów im przeszkadzał, gdy odpoczywali.
Został mi do obejrzenia jeszcze jeden okoliczny bunkier. Może odwiedzę go jutro.
Wieczorem próbowaliśmy z sąsiadami wynieść szafę na drugie piętro. Nieskutecznie. Bez wycięcia balustrady się nie obejdzie.

Hmm. A drzwiczek do wyczystki nie szło zainstalować prosto?
OdpowiedzUsuńA to ma aż takie znaczenie?
Usuń