wtorek, 3 lutego 2026

2 lutego 2026


 

1. Jest zima, więc musi być zimno. W zielonogórskich marketach budowlanych nie ma brykietu. Zamówiłem przez Allegro, gdzieś z Podlasia. Tonę. Do tego drogo. Brykiet ma przyjechać w piątek. Jeżeli okaże się niepalny, stworzę z niego małą architekturę. Może piramidę schodkową. Ciekawe, jak długo będzie się taka piramida z brykietów degradować.
Zasadniczo rzecz biorąc, przeżylibyśmy bez tego brykietu. Gdyż pompa jakoś daje radę. W głównym kominku palę trzyletnią akacją, której powinno wystarczyć do wiosny. Pod kuchnią palić zasadniczo można byle czym, tzn. – chrustem.

Mechanik, który trzeci rok naprawia Suburbana, urwał szpilki mocujące kolektor wydechowy. Trzy urwał. Jedną udało mu się wykręcić w sobotę. Boję się do niego dzwonić, gdyż pewnie nie odbierze. Przez lata współpracy dotarło do mnie, iż jest z nim tak, że jak ma jakiś problem, to go porzuca. I przestaje odbierać telefon.

2. Obejrzeliśmy kolejny odcinek „Rycerza Siedmiu Królestw”. „Gra o Tron” czy nawet bardziej „Ród Smoka” przesiąknięte były polityką. „Rycerz” jeszcze nie jest. Ale pewnie zaraz zacznie.

3. Tymczasem krakowskie referendum przebija się powoli do warszawskich mediów. Wydźwięk zmienia się z „raczej nie wyjdzie”, na „raczej wyjdzie”, a Platforma ma kandydatów na przedterminowe wybory. Albo ambasador Klich, albo senator Piątkowska. Ta druga, jako dowód na #RobimyNieGadamy, wrzuciła informację, że przeklęta część A4, ta między Krakowem a Katowicami, będzie od marca przyszłego roku bezpłatna. Naród wyjaśnił pani senator, że koniec umowy z koncesjonariuszem wynika z upływu czasu, a nie działań niemiłościwie panującego nam rządu. Od dawna twierdzę, że #RobimyNieGadamy powinno być zapisywane: Robimy? Nie, gadamy.
Ciekawa się nam szykuje kampania. O ile oczywiście referendum przyniesie skutek. I o ile oczywiście Platforma wystawi panią senator.
Już widzę to spotkanie z Donaldem Tuskiem, który opowiadać będzie, jak pani senator wytłumaczyła mu, że metro jest Krakowowi nieodzowne. I że po namowach pani senator polecił ministrowi finansów – było mu łatwiej, bo to he, he, też Krakus – znaleźć pieniądze na budowę.
– Nie jestem wariatem, żeby mówić krakowianom, na kogo mają głosować, ale pani senator potrafi mnie do wszystkiego przekonać, więc sami rozumiecie…

Prezydent Miszalski pojechał na urlop, jego akolici wypisują coraz to głupsze rzeczy w Sieci, a po mieście chodzą ludzie w niebieskich kamizelkach i zbierają podpisy. Najlepsze jest, że w tych kamizelkach chodzą ludzie, którzy często ze sobą, w związku z różnymi poglądami na świat, nawet nie chcieliby rozmawiać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz