Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szekszárd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szekszárd. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 stycznia 2021

22 stycznia 2021


1. Kocio wyszedł wieczorem, wrócił o po czwartej. I to jest zła informacja, bo czekałem aż wróci. Profesora Żerkę oburzyła forma we środę. Mimo iż od wczoraj jestem dumnym Lubuszaninem, nie odetnę się od moich krakowskich korzeni i do końca życia będę ubierał płaszczyk. Jak również stosował inne formy w warszawskiej polszczyźnie uważane za niedopuszczalne. Nie przypomnę sobie które, gdyż przez czekanie na Kocia, cztery godziny spałem i jestem nieprzytomny. 

2. Wczoraj z sąsiadem Tomkiem rozebraliśmy instrumental panel, w okolicach Warszawy nazywany – nie wiedzieć czemu – szafą, a reszcie Polski chyba zegarami. Gdyż prędkościomierz pokazuje co chce, zaś wskaźniki ładowania i temperatury – nic. Z youtubowych filmów z cyklu How to fix GMC instrumental panel można było odnieść wrażenie, że problem jest w zimnych lutach. A jednak nie. Okazało się, że chodzi o krokowe silniczki nadające ruch wskazówkom. Silniczki, które na skutek swej bylejakości stają, bo się im bebechy krzywią. Sąsiad Tomek próbował coś naprawić, ja zamówiłem w Chinach paczkę silniczków. Zobaczymy. Jak na razie prędkościomierz zaczął wskazywać środek ziemi. I to jest zła informacja.  

3. Złą informacją jest też, że pojechaliśmy do Świebodzina na zakupy, bo wydaliśmy worek pieniędzy. Pani przy kasie stwierdziła, że to przez wina. Węgierskie. Z Szekszárdu. Były w promocji, więc miało być tanio. Ale skoro były w promocji, kupiliśmy ich tyle, że wyszło drogo. Do win z Szekszárdu mam słabość, bo piłem kiedyś z szekszárdskimi winiarzami. I Prezydentem Węgier. Znaczy wszyscy pili wino, a ja palinkę. No i wszyscy śpiewali. Ja nie. Gdyż nie znam węgierskiego. A śpiewali pięknie. Historycznie. Na przykład o froncie włoskim. Tym, gdzie walczył mój pradziedek. 
Następnego dnia prezydent Áder był pod dużym wrażeniem tego, że po takiej ilości palinki jestem w stanie funkcjonować. Cóż, po naszej stronie Karpat klimat jest trudniejszy, więc twardszym być trzeba. 

Kocio, rano, przy pierwszej okazji wyskoczył z domu. Wrócił wieczorem. Gdyby udało się ten model utrzymać – byłoby super.