niedziela, 21 grudnia 2014

21 grudnia 2014

1. Wróciłem z Krakowa koło szóstej. Zanim skończyłem Negatywy zrobiła się siódma. Długo więc nie pospałem. Słyszałem kiedyś, że im człowiek starszy, tym mniej śpi. Jeżeli mam spać jeszcze mniej i jeszcze bardziej będzie mnie to wykańczać to proszę, zabijcie mnie już teraz.
Zacząłem od zaległego „Obrazu dnia” 300polityki. No i czytam:
FAKTY TVN
ANDRZEJ DUDA STARTUJE Z KAMPANIĄ PREZYDENCKĄ. Krzysztof Skórzyński: rozpoczął ją mocnym akcentem mówiąc w TVN24: PBK był jedynym posłem, który głosował przeciw rozwiązaniu WSI. Kandydat PiS sugeruje co będzie jednym z motywów jego kampanii.

Redaktora Skórzyńskiego lubię w sposób bezinteresowny. Nie żebym normalnie lubił ludzi wyłącznie z jakichś konkretnych powodów. Chyba chodzi o to, jak się zachował w dzień po najeździe na „Wprost”. A to – poparte kindersztubą zaobserwowaną w bezpośrednim kontakcie.
Co ciekawe, tłumaczyłem poprzedniego wieczoru koledze, który uważa, że każdy kto pracuje dla TVN jest zły, że nie można generalizować. Podając właśnie przykład red. Skórzyńskiego jako spoko gościa.

No więc obejrzałem materiał z „Faktów”*.

Bardzo zgrabnie przygotowany. Red. Skórzyński ustalił co będzie jednym z motywów kampanii. Jak to ustalił? Nie mam pojęcia.
Duda skomentował zacytowane przez Rymanowskiego oświadczenie prezydenta Komorowskiego**. Dodajmy oświadczenie dotyczące nie znanych większości widzów pytań Wojciecha Sumlińskiego.

Nie słyszymy całej wypowiedzi, ale słyszymy komentarz Kidawy, z którego wynika, że Duda Komorowskiego obraża. A jak bardzo – podkreśla to Rozenek.
Niestety przesłuchałem „nagrania Rachonia”. Znaczy: znam zeznania świadka Komorowskiego. No i jeżeli przypominanie o spotkaniach Komorowskiego z żołnierzami WSI obraża urzędującego Prezydenta, to z przykrością muszę przyznać, że największy w tym udział ma świadek Komorowski.

Jako człowiek przez lata funkcjonujący na styku mediów i PR mam ograniczone prawo oceniać zawodową etykę dziennikarzy informacyjnych. 
Choć z drugiej strony mam jakieś obserwacje dotyczące warsztatu koniecznego przy naginaniu rzeczywistości. Czyli jak to zrobić, żeby nie skłamać i nie podać prawdy. Żeby odbiorca nie czuł się oszukany a jednocześnie jak najwięcej przyjął z tego, co mu się chce zasugerować.
Naprawdę niezłym pomysłem było wrzucenie na koniec sondażu dotyczącego zaufania do polityków w momencie, kiedy były już dwa prezydenckie. Nie bardzo pasujące do tezy. 
Bo kto zauważy, że wynik wyborów nie bierze się z wyników sondażu dotyczącego zaufania. W tych, które dotyczą głosowania – prezydent Komorowski ma 56 i 55,6 Duda 17 i 23,1 Korwin 5 i 4,8.

Rozumiem, że można mieć poglądy polityczne. Można kogoś lubić bardziej, można mniej. Można nie lubić wcale. Ale żeby tak? Nie rozumiem o co tu chodzi. I to jest zła informacja. 

2. Wszyscy się zachwycali wywiadem Mazurka z Oleksym. Sięgnąłem więc po telefon, by ze zdziwieniem zauważyć, że nie mam aplikacji „Rzeczpospolitej”. Wtedy sobie uświadomiłem, że nie mam już Samsunga, na którym Rzepa była darmowa. Jadąc więc na zakupy wpadliśmy na BP przy Reducie Ordona.
Matka opowiadała mi dykteryjkę. Kiedyś „Pod Jaszczurami” odbywały się konkursy recytatorskie. No i kiedyś z Nowej Huty przyjechał jakiś młody robotnik by wziąć udział. Studenci patrzyli na niego trochę krzywo. Ale nie było powiedziane, że do recytowania matura konieczna jest. No więc młody robotnik wyszedł na scenę i zaczął: Nam strzelać nie kazano. Wstąpiłem na działo i spojrzałem na pole; O, kurwa, dwieście armat grzmiało…
Sala zachwycona zaangażowaną interpretacją przyznała młodemu robotnikowi nagrodę.

Ale nie o tym. Na BP Rzepy nie było. Była w Inmedio w Reducie. Przy okazji przejrzałem Vivę. Wszyscy fascynują się zdjęciami pani Premier. A tekst wywiadu też jest interesujący.
Kiedyś Reduta była naszym podstawowym miejscem zakupów. Już nie jest.

Z Reduty pojechaliśmy do Ikei. Tej to szczerze nie znoszę. Prawdopodobnie wzięło się to z tego, że w dzieciństwie wychowany byłem w uwielbieniu do Ikei jako takiej, do katalogów, jakie przywożono z zagranicy, mebli wykonywanych przez krakowską fabrykę, które za granicę nie wyjechały, bo jakości były niewystarczającej. No i w tym uwielbieniu żyłem, do momentu, kiedy mój ojciec wrócił ze Stanów. Wyposażał mieszkanie. Pojechaliśmy do Ikei. Łazimy wytyczonymi ścieżkami w tłumie snujących się jak zombie klientów. Ojciec popatrzył na jedną szafę, drugą. I powiedział: drogo i strasznie byle jak, to się w ciągu paru lat rozleci.W Stanach w Ikei (wymawiał to jakoś dziwnie – Ajkia) kupują studenci. Używasz przez parę lat i wyrzucasz.
I wtedy spadły mi łuski z oczu. Nienawiść jest podobnej siły jak kiedyś była miłość.
No dobra. Lampy mają niezłe.
Wychodząc kupiłem zapiekankę i frytki. Wydawały się tanie. Ale jednak nie były. Za to były to na pewno najgorsza zapiekanka i najgorsze frytki, jakie jadłem w tym roku. I to jest zła informacja.

3. Bożena pojeździła trochę TT. No i jest ten sam problem, który w wakacje był z BMW Z4. Samochód jej się podoba (chodzi nie tylko o wygląd oczywiście). I to jest zła wiadomość, bo mnie na niego nie stać. A jest zdecydowanie tańszy niż ta Z4, którą jeździliśmy. Człowiek po dwudziestu paru latach pracy w wolnym zawodzie powinien móc kupić samochód wart 260 tys.



* MATERIAŁ Z FAKTÓW
Skórzyński: To pierwszy kandydat, który rozpoczął kampanię długo przed jej oficjalnym startem. I rozpoczął ją mocnym akcentem. 
Dziś w TVN24 tak mówiąc o Bronisławie Komorowskim.
Duda: Był jedynym posłem, który głosował przeciwko rozwiązaniu WSI. Jedynym posłem Platformy Obywatelskiej wtedy. To jednak był bardzo znaczący gest z jego strony…
Skórzyński: Andrzej Duda nawiązał w ten sposób do wczorajszych zeznań Bronisława Komorowskiego. Prezydent składał je jako świadek w procesie dziennikarza i byłego oficera, którzy są oskarżeni o płatną protekcję przy weryfikacji żołnierza WSI.
Komorowski: Pojawił się następny oficer, już WSI tym razem…
Skórzyński: Wracając do tego jak osiem lat temu głosował dzisiejszy prezydent jak likwidowano Wojskowe Służby Informacyjne, kandydat PiS-u sugeruje, co będzie jednym z motywów jego kampanii.
Duda: Pan prezydent nie zaprzecza tym związkom z żołnierzami WSI.
Kidawa-Błońska: Pan Duda chce zaistnieć, chce się pokazać ale wydaje mi się, że w czasie przedświątecznym należy zachowywać się ze spokojem i nie należy obrażać urzędującego prezydenta.
Rozenek: Przecież wszyscy widzimy, że to jest komiczne, że to jest gra wyborcza, cyniczna i obłudna,
Skórzyński: Przedświąteczne polityczne przyspieszenie Andrzeja Dudy dziś przybrało także taką postać kojarzoną wyłącznie z kampaniami formę
Spot Dudy: Aby zwyciężała uczciwość, a nie cynizm i draństwo.
Duda: To są życzenia…
Rymanowski: To są życzenia, które są początkiem kampanii wyborczej.
Duda: No zawsze można to powiedzieć.
Skórzyński: PiS promując Dudę świątecznym spotem powtarza manewr, który partia forsowała w kampanii samorządowej, promując przy każdej okazji mało rozpoznawalnego polityka. 
Od momentu, kiedy Jarosław Kaczyński namaścił Andrzeja Dudę na kandydata na prezydenta prawie nie było samorządowej konwencji czy konferencji prasowej, na której ten nie pojawiałby się obok prezesa PiS-u. Tuż przed wyborami PiS musiało się naet mierzyć z oskarżeniami, że przekształciło walkę o samorządy w akcję promocyjną jednego polityka. Dziś padają inne oskarżenia.
Grupiński: Wynika z tego, że Prawo i Sprawiedliwość zamierza wydać jakieś ogromne pieniądze na kampanię, no bo już ten klip należy wliczyć do kosztów kampanii.
Skórzyński: Kampania prezydencja formalnie ma prawo ruszyć dopiero w momencie, gdy marszałek sejmu ogłosi datę wyborów. Tego spotu PiS nie będzie więc mogło rozliczyć w ramach wydatków na kampanię. Partia wydaje te pieniądze już dziś, bo kandydat Duda może co najwyżej pomarzyć o takich wynikach zaufania, jakie ma Bronisław Komorowski. Dziś polityk PiS-u, który będzie walczył o prezydenturę z urzędującym prezydentem w tym sondażu plasuje się na poziomie Janusza Korwin-Mikkego, ministra zdrowia i Antoniego Macierewicza. Na mniej-więcej pół roku przed wyborami.
[Na ekranie „Zaufanie do polityków CBOS: Komorowski – 76%, Duda, Korwin – 18%. Arłukowicz, Macierewicz – 17%]


** DUDA W „JEDEN NA JEDEN” O KOMOROWSKIM
Rymanowski: Prezydent wczoraj powiedział, że pytania Wojciecha Sumlińskiego to była próba przyklejenia hańbiących o nim opinii i to w sposób bezpodstawny.
Duda: Panie redaktorze, pan prezydent musi pamiętać o tym, jakie są fakty już dzisiaj trochę historyczne A mianowicie on był jedynym posłem, który głosował przeciwko rozwiązaniu WSI. Był jedynym posłem Platformy Obywatelskiej wtedy. To jednak był bardzo znaczący gest z jego strony. Pan prezydent nie zaprzecza tym związkom z żołnierzami WSI. Nie zaprzecza też temu, że spotykał się z oficerami służb, z którym o jednym musi się, że był związany także ze służbami rosyjskimi. To dość szczególna sytuacja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz