wtorek, 6 stycznia 2015

7 stycznia 2015



1. Ileż ja miałem planów. Napisać prawie trzy teksty, zabrać się za bardzo poważną analizę, pojechać do Citroëna i odebrać Cactusa.
Wstaliśmy koło południa. Poszedłem po chleb. Mimo święta tzw. Perełka była otwarta. Ojciec opowiadał, że w Stanach świetne było, że zawsze jakaś ktoś nie miał święta, więc jeżeli było zamknięte u chrześcijan, szło się do żydów, jeśli tam też – to do Wietnamczyków, Turków, Arabów.
U nas tak prosto nie ma.

Przy śniadaniu oglądaliśmy „Różową Panterę”. Remake. Właściwie śmieszny. Bożena przyznała, że przez większą część życia poczucie żenady odbierało jej przyjemność z oglądania tego rodzaju humoru. I to jest zła informacja. Cytat: przy mnie niespodzianka przestaje być nieoczekiwana jest wart zapamiętania.

2. Zacząłem pisać tekst o audi TT. Musiałem do tego przypomnieć sobie odcinek serialu „Ekipa”. Już mnie tak nie śmieszył, jak gdy oglądałem go po raz pierwszy.
Dziś śmieszy mnie, że jeden z jego scenarzystów jest szefem think tanku zajmującego się polityką. Oczywiście, że przez siedem lat mógł się zmienić. Ale i tak jest to strasznie śmieszne.
Bohater filmu – premier Turski miał być wzorem dla Donalda Tuska. Zamysł autorek udał się w jednym – premier przesiadł się do samochodów marki Audi.
Obejrzałem jeszcze jeden odcinek. Ten – po raz pierwszy. Złą informacją jest, że tak – wydawać by się mogło – inteligentne autorki propagandę światopoglądową ładują w tak prowokujący ból zębów sposób.

3. Wieczorem obejrzeliśmy „Kiling Season” De Niro i Travolta gonią się z łukami po lesie w związku z wojennymi przeżyciami na Bałkanach. Aktorzy świetni. Film słaby.
Autorzy chcieli przenieść do bliższych nam czasów historię wyzwalania Dachau. Mam wrażenie, że niczego z niej nie zrozumieli. I to jest zła informacja. Bo historia dotyczy nie winy, tylko sprawiedliwości.
Jeżeli ktoś nie zna – zacytuję sam siebie:
http://marcin.kedryna.salon24.pl/503907,pobicie-ze-skutkiem-smiertelnym

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz