wtorek, 26 sierpnia 2014

26 sierpnia 2014



1. Wstałem pełen planów, ale w południe już wiedziałem, że nic z nich nie będzie. Taki dzień. Ugotowałem więc resztę pomidorów i pojechałem do Lidla kupić sobie coś do jedzenia. W Lidlu była kontrol, czyli dwóch nieco grubych panów w garniturach z iPadami. Coś mówili pani ze sklepu, która notowała wszystko analogowo, czyli na kartce.
Wracając skręciłem na grzyby i skończył mi się gaz. I to jest podwójnie zła informacja, bo nie znalazłem ani jednego.

2. Nie ma chyba nic bardziej wkurwiającego niż czekanie na przelew, o którym wiadomo, że wyszedł. I przychodzi wolniej niż normalnie.
Swoją drogą pamiętam czasy, kiedy Pekao programowo księgowało przychodzące pieniądze z 24-godzinnym opóźnieniem.
W każdym razie bez pieniędzy nie mogłem zatankować, więc nie mogłem ruszyć do Warszawy i to – mimo iż nie lubię ruszać do Warszawy – jest zła informacja.


3. Karta NC+ straciła uprawnienia. Zajęło mi chwilę przebrnięcie przez ich stronę internetową i wysłanie uprawnień na nowo. Technicznie robi się to tak, że dekoder ma być przez jakiś czas włączony by sygnał z satelity przeprogramował kartę. Wróciłem do kuchni. Po jakichś 10 minutach rzecz się dokonała. Usłyszałem, jak u Morozowskiego jakich ktoś rozmawia z Markiem Jurkiem o legalizacji marihuany. Ten ktoś właśnie opowiadał, że w Polsce przepisy są bardziej restrykcyjne niż w Rosji, bo Putin te rosyjskie zliberalizował. I, że aneksja Krymu poprawiła sytuację tamtejszych palaczy marihuany. „I o tym się nie mówi!”.
Coś przeczuwałem, ale postanowiłem się upewnić. Tak, to był Kamil Sipowicz – żywy dowód na szkodliwość marihuany.
Później użył jeszcze jednego argumentu: skoro w Stanach firmy tytoniowe płacą miliardowe odszkodowania, to przecież, gdyby marihuana była szkodliwa – nikt by jej nie sprzedawał, ze strachu przed procesem.

Prędzej czy później marihuana zostanie zalegalizowana. Czy to źle? Nie wiem. Ważne, żeby ludzie sobie wbili w głowy, że jak każda używka może szkodzić. A może. Wielu ludzi widziałem z mózgami wypalonymi THC. Nie znałem Sipowicza, zanim ten zaczął palić, być może urodził się idiotą. Dobrze, że ktoś taki zapraszany jest do mediów – może ludziom otworzyć oczy. Źle, że dzieje się to tak rzadko.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza