poniedziałek, 20 kwietnia 2015

20 kwietnia 2015



1. W „Kawie na ławę” można było zaobserwować, że poseł Mastalerek odrobił pracę domową. Profesorowi Nałęczowi wypomniał, że ten wstępował do PZPR na chwilę po antysemickich czystkach. Protasiewiczowi [nie, nie burdę na lotnisku we Frankfurcie] sojusz Donalda Tuska z Januszem Korwin-Mikkem.
Poseł Kłopotek żądał telefonu prezydenta Komorowskiego do prezydenta Obamy. Prof. Nałęcz nazwał prezydenta Komorowskiego „zawodowym historykiem”. Chyba w „Stawiam na Tolka Banana” używano określenia „zawodowo”. Afirmatywnie.
Złą informacją jest, że nie mogę sobie przypomnieć kto z SLD brał udział w programie. Nie wiem tylko dla kogo ta informacja jest gorsza. Dla mnie, czy dla SLD.

2. Jacek Żakowski w „Loży prasowej”. I to jest zła informacja. Więcej nawet nie chce mi się pisać.

3. Ambasador Mull wygłosił oświadczenie w sprawie tego, co powiedział pan Comey. Nie jest to oficjalne zdanie amerykańskiej administracji.

Pan przywiózł samochód zastępczy dla Bożeny. Pan był bardzo miły. Samochód to Insignia. Z dieslem, który chyba ktoś wymontował z mercedesa beczki. Jeżeli Insignia to szczyt marzeń pracownika korporacji, to nie nadaję się na pracownika korporacji.
Zasadniczo wiedziałem o tym wcześniej, ale Insignia mnie jakoś w tym utwierdziła.
W Lidlu sprzedają precle piwne. Nie są najlepsze. I o jest zła informacja.

Komitet wyborczy Bronisława Komorowskiego wykupił reklamy na Niezależnej. To się nazywa determinacja.  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza