poniedziałek, 29 czerwca 2015

30 czerwca 2015


1. Przestaję lubić poniedziałki. Ostatnio co w taki dzień się budzę, to się okazuje, że coś jest nie tak. I to jest zła informacja.

2. Poszedłem na spacer. Najpierw ulicą Karasia, później Bartoszewicza. Ulicą Karasia już kiedyś jechałem, Bartoszewicza – nie. Są w Warszawie miejsca, gdzie normalny człowiek może mieszkać.
Wracałem kładką nad Tamką. Przy Akademii Muzycznej, tfu, Uniwersytecie Muzycznym kręcono film. Kolega, z którym szedłem zauważył, ża na planie pracowało ze trzydzieścioro ludzi.
Źli ludzie mówią, że budżet partycypacyjny to ściema. Mylą si i jest na to dowód. Zobaczyłem hotel dla owadów zrelizowany w jego ramach. Hotek dla owadów na miarę naszych możliwości.

Później byłem na Wiejskiej. Usłyszałem, że po wyborach samorządowych postanowiono fizycznie rozdzielić PKW od KPRP.

Póżniej spotkałem się z pewnym znajomym, który podzielił się ze mną interesującą konstatacja. Otóż pierwszym symptomem starości jest, że w reprezentacji Polski nie ma już piłkarzy w twoim wieku. Drugim – że Prezydent jest młodszy od ciebie.
Jestem już stary. I to jest zła informacja.

3. Onet wydał oświadczenie, że na jego stronach nie było fałszywego cytatu z #PAD. Pan Jeziorek uzyskał dowód na wszechmoc nowej kancelarii.

Spotkaliśmy się z zaprzyjaźnionymi Amerykanami, których służba w Polsce się na dniach kończy. Nie wiem, czy przez te dwa lata znajomości choć trochę zmieniliśmy ich spojrzenie na nasz kraj. I to jest zła informacja.

Tym razem nie zasnąłem przy „Detektywie”, ale wiele nie brakowało. Będę musiał obejrzeć ten (drugi) odcinek jeszcze raz. Tak jak pierwszy.  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza