piątek, 25 sierpnia 2017

25 sierpnia 2017


1. Lampy do Suburbana wciąż są In Transit. I to jest zła informacja, bo w najlepszym wypadku miały być już wczoraj. W najgorszym – za tydzień. Czyli za późno.
Zderzak po zdjęciu z podnośnika wygląda na trochę wyprostowany. A może nie wygląda, tylko się mi tak wydaje.

Żona Radosława Sikorskiego udzieliła wywiadu Rzepie. Rzepa wykroiła lead: „Jeżeli wasz kraj nie będzie przestrzegać demokracji i zasad państwa prawa, przestanie być częścią tej samej cywilizacji co Zachód. W razie zagrożenia ze strony Rosji USA mogą nie przyjść Polsce z pomocą – mówi Jędrzejowi Bieleckiemu znana amerykańska publicystka.”
Wasz kraj – mówi polska [od 2013 roku] obywatelka.
W każdym razie, gdy spotkam Demokrację, to ją przestrzegę. Przed ludźmi, którzy źle znoszą wyniki demokratycznych wyborów.

2. Wydaje mi się, że przez cały dzień ciąłem różne rzeczy krajzegą. Wydaje mi się, że mi się to tylko wydawało, bo efekty nie były zbyt oszałamiające.

Przyjechał pocztowy kurier i przywiózł Bożenie rower. Zapytał ile robię kilometrów miesięcznie. Nie zrozumiałem. Rowerem ile robię, bo on tysiąc.
Składanie roweru było dość proste. Dwa razy musiałem zakładać koło przednie, bo nie przykręciłem wachlarza. Właściwie, to nie wiem, dlaczego rowerowy błotnik nazywa się wachlarzem. Później nie mogłem znaleźć śruby mocującej siodełko. Po kwadransie poszukiwań się okazało, że jest na miejscu, tylko jej nie zauważyłem. I to jest zła informacja, bo ostatnio parę razy zdarzyło mi się szukać okularów, które miałem na głowie [nad okularami, które miałem na nosie].

3. Postanowiłem się przejechać Suburbanem. Zrobiłem kółko Ołobok – Borów – Wilkowo – Lubrza – Boryszyn – Zarzyń –Pieski – Międzyrzecz – S3 – Świebodzin – Ołobok. W Zarzyniu w indyczej fermie stał samochód wyładowany indykami. Strasznie to jednak duże ptaki. Choć może to były gęsi. I ferma gęsia. W Borowie leją asfalt. Porządny, szeroki, na dwa auta. Kiedy wyleją – nic już nie będzie jak dawniej. Borów będzie wyasfaltowaną enklawą na niedoasfaltowanej drodze z Ołoboku do Wilkowa.
Bożena pomalowała drzwi balkonowe. Bohatersko z drabiny. Mimo lęku wysokości.
Ja tam nie lubię malować. I to jest zła informacja, bo gdybym lubił to bym mógł zostać na przykład malarzem.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza