niedziela, 7 czerwca 2020

6 czerwca 2020


1. Śniło mi się, że w ramach zawodowych obowiązków zajmuję się lotem na księżyc. Ten rodzaj snu, który śnisz mając pełną świadomość tego, że śnisz. Postanowiłem się obudzić, kiedy się okazało, że muszę rozliczać jakieś faktury – pisać uzasadnienia wydatkowania środków na kwoty rzędu trzydziestu złotych. Złą informacją jest, że już nie pamiętam za co te trzydzieści złotych było.

2. Powiększania drzwi do stołówki ciąg dalszy. Okazało się, że także w takim działaniu ważniejszy jest sposób niż siła. Wystarczyło podkuć najpierw od dołu. Złą informacją jest, że trzeba będzie prawie tydzień czekać na to, aż Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów znowu będzie działał.
Stołówka okazała się być w młodości chlewnią. Betonowe cegły zastosowane przy obramowaniu wjazdu mogą świadczyć o tym, że ta młodość przypadała na czas, kiedy wybory w okolicy wygrywała Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza.

3. Przestawiłem pralkę. Bożena ma ambicje, żeby w tym roku uruchomić łazienkę na piętrze. Niby mało brakuje, ale brakuje od blisko dziesięciu lat. Pralka po przestawieniu zaczęła się awanturować w związku z niskim ciśnieniem wody. Awanturowała się przez jedno pranie. Potem jej przeszło. Złą informacją jest, że nie rozumiem o co chodzi. Ciśnienie samo z siebie się zwiększyło?

Ustawiliśmy duży stół w moim pokoju. Stanęła na nim kolekcja sprzętu komputerowego firmy Apple. Uruchomiłem Quadrę 650. Chciałem ustawić datę – okazało się, że kalendarz kończy się na roku 2019. Najwyraźniej, z perspektywy twórców systemu Mac OS 8.1 jest dziś już po końcu świata. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza