niedziela, 18 stycznia 2026

17 stycznia 2026



1. Postanowiłem pojechać z pieskiem w zupełnie inne niż zwykle miejsce. Skręciłem z asfaltu w las, żeby nie porzucać pojazdu na drodze. Akurat składowano tam drzewo po wycince, więc maszyny pokiereszowały drogę. Postanowiłem przed zaparkowaniem zawrócić. Zawracając wpadłem w koleiny w tak bardzo, że się nie mogłem wykopać. Nie mogąc się wykopać, zakopałem się jeszcze bardziej. Tak że nie mogłem już założyć łańcuchów.
Wezwałem pomoc sąsiedzką. Sąsiada Tomka Białorus nie był na tyle sprawny, by wyjechać na publiczną drogę. Sąsiad Tomek zadzwonił do sąsiada Kuby, który ma ciągnik. Wiem, że jest nowy i niebieski. W międzyczasie przyjechała Bożena ze szpadlem. Szpadlem udało się koleiny naruszyć na tyle, że się wykopałem. Nie mogłem odwołać sąsiada Kuby, bo nie odbierał. Przyjechał więc na miejsce, by mi pogratulować sukcesu.
Wniosek z tego jest taki, że dobrzy ludzie zwiększają margines bezpieczeństwa, jest więc jakaś szansa, by się wykaraskać, kiedy się robi głupoty. No i drugi wniosek: należy wozić szpadel.

Najwięcej na wszystkim stracił piesek. Zamiast spacerować za dnia po lesie, spacerował po ciemku po polach. Po ciemku, bo oświetlenie masztu, tego, co go postawili, by mierzył prędkość wiatru, nie działało. Maszt ma sto metrów wysokości. Oświetlenie włącza się, kiedy chce. Czyli grubo po zmroku. I co? I nic.

2. Wykopując auto, a później podróżując z pieskiem, słuchałem oceny debaty w „Zero”. Nie było to porywające. Po pierwsze: coś nie tak było ze sposobem naliczania punktów. Po drugie: męczący się staje chów wsobny Kanału. Wolałbym być zaskoczony składem oceniających ekspertów. Po trzecie: jeżeli ważne pytanie o obowiązkowy pobór zadaje generał Andrzejczak i na to pytanie większość uczestników debaty bredzi duby smalone, rozsądnie by było, żeby generał Andrzejczak się do tych odpowiedzi odniósł, bo skąd biedni ludzie mają wiedzieć, że to są duby smalone, skoro nikt im nie wyjaśni, dlaczego przywrócenie poboru jest koniecznością, bo koniecznością jest.

Skoro chcemy, żeby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej, powinniśmy wymagać od polityków, by mówili rzeczy, które nie muszą się podobać nieogarniętym wyborcom.

3. Obejrzeliśmy „The Night Manager”. Pierwsza seria jak cię mogę. Druga (po pierwszym odcinku) przekombinowana. Willa na Majorce – bardzo ładny fort – grała już w jakimś filmie.

W przyszłym tygodniu chyba skończy się „Landman”. Ciężko będzie żyć, bo to chyba najlepsze, co ostatnio oglądamy. Przeczytałbym wywiad z Taylorem Sheridanem. Mam wrażenie, że ma ci on jakąś cegiełkę w zwycięstwie Trumpa.



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz