1. Pojawiła się sugestia, jakobym nic nie wiedział o Podkarpaciu. Jest ona nieuprawniona. Wiem na przykład, że synem podkarpackiej ziemi jest Paweł Kowal. Mamy też na lodówce w Warszawie magnes z napisem „I ♥ Rzeszów”, który jest dowodem, że w Rzeszowie byłem. A byłem nawet kilka razy. W Rzeszowie, z naciskiem na Jasionkę.
Pojawiły się też głosy, że druga seria „Landmana” nie jest arcydziełem. Nie zgadzam się z nimi całym sobą. Może łatwiej jest docenić „Landmana”, gdy spędziło się parę dni w Teksasie. I widziało się ten kawałek Luizjany, gdzie kopią gaz.
Milionerzy z Teksasu nie mają zazwyczaj zbyt długiego doświadczenia w byciu milionerami, zachowują się więc często w sposób, który nie pasuje do naszych wyobrażeń tego, jak się powinni milionerzy zachowywać. Być może dlatego są niestety tacy widzowie, których „Landman” nie przekonuje.
2. Fotowoltaika wyprodukowała dziś więcej prądu, niż przez wszystkie dni od początku miesiąca. Nic dziwnego, skoro panele zasypał śnieg, a potem, kiedy śnieg stopniał, nie było słońca. Mieliśmy z sąsiadem Tomkiem sprawdzić, czy da się panele odśnieżać dronem. Niestety nie wyszło.
Spacerowaliśmy przez pola. Kałuże, na których samochód połamał lód, w ciągu kilkunastu minut pokrywały się znowu cieniutką warstwą lodu, choć nie było jakoś specjalnie zimno.
Od tygodnia używam nowoczesnej wersji gumofilców. Jestem zachwycony, gdyż nie przemakają i jest w nich ciepło. Są za to podobnie brzydkie jak oryginał. Z tym że oryginał wszedł już do klasyki.
3. Obejrzeliśmy kolejne odcinki „The Night Manager”. W pierwszej serii zachowano ślady smaku Johna Le Carré. Druga seria jest ich pozbawiona. A wieczorem „Agatha Christie's Seven Dials”. Choć w tym drugim przypadku trudno mówić o tym, że obejrzałem, gdyż mam wrażenie, że większość przespałem. I drugie wrażenie, że niewiele w związku z tym straciłem.
Ostatnio się kładę spać koło trzeciej, więc nie śpię zbyt długo.
Złą informacją jest, że jutro powinienem być koło ósmej u mechanika. Życie jest takie skomplikowane.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz