piątek, 30 stycznia 2026

29 stycznia 2026



1. Przyglądałem się przez chwilę procesowi zbierania podpisów referendalnych w Hucie. Poziom irytacji obywateli przebija ten, który pamiętam z 2015 roku. Ktoś powinien pisać już doktorat o fenomenie, jakim jest Aleksander Miszalski. Człowiek, wydawałoby się, bez właściwości, ale z niebywałym talentem do – nie bójmy się tego słowa – wkurwiania spokojnych zwykle ludzi.
Miszalski to taki miły, niezbyt mądry chłopak, któremu zrobiono wielką krzywdę robiąc z niego prezydenta tego akurat miasta. Kraków, mimo miliona mieszkańców, wciąż jest prowincjonalnym miasteczkiem, gdzie na przykład trudno zachować anonimowość. Jako człowiek, który za kołnierz nie wylewa, zwłaszcza w Krakowie, w którym trzydzieści lat temu nie wylewałem z jeszcze większym zaangażowaniem, nasłuchałem się przez ostatni rok o tym, co, gdzie i z kim pan Aleksander nocami pija i jakie tego bywają efekty. W Warszawie politycy tak nie robią. Chyba że są senatorem Lewicy ze Śląska.
Oczywiście wszyscy się mogą mylić i to nie pan Aleksander imprezuje, tylko jego sobowtór. A właściwy pan Aleksander nocami odpoczywa, by mieć siły na pracę dla obywateli miasta.

2. Zadzwoniono do mnie z radia. Gdy już postanowiłem przerwać wymianę uprzejmości i wywarłem presję, by usłyszeć, w jakiej sprawie jest ten telefon, dowiedziałem się, że potrzebny jest ktoś, kto coś powie o Auschwitz. Odmówiłem, gdyż o Auschwitz nie mam nic konkretnego do powiedzenia, a podejrzeniami, że wydarzyło się tam coś innego niż słyszałem w komentarzach nie będę się dzielił, bo nawet nie mam ich jak rzetelnie zweryfikować. Wszyscy mają jakieś interesy.

3. Wracałem długo, gdyż w Katowicach był korek. Do tego postanowiłem wejść do apteki w sklepie pod Wrocławiem. Zaparkowałem pod ziemią. Jak się okazało, po zupełnie przeciwnej stronie. Musiałem więc przejść przez cały sklep, co chwilę mi zajęło.

Za to miałem czas na to, by wysłuchać ostatniego pana Kożuszka zza szafy. I muszę przyznać, że bardzo to jest dobre. Jeżeli ktoś ma irracjonalną potrzebę słuchania o Trumpie, niech słucha pana Kożuszka, gdyż pan Kożuszek o Trumpie mówi w najrozsądniejszy sposób. Najrozsądniejszy ze wszystkich sposobów z jakimi miałem do czynienia.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz