środa, 4 marca 2026

3 marca 2026



1. Od paru dni budzi mnie słońce w oczy. Powinienem przemyśleć zmianę kierunku spania. Choć zasadniczo kierunek byłby ten sam. Zmieniłby się zwrot.
Zapomniałem napisać o wczorajszej wizycie dzielnicowego. Rozpytywał (cokolwiek by to miało znaczyć) w sprawie akumulatora z wielkiego ciągnika, który stał na drodze niedaleko leśniczego. Ktoś wziął i ukradł. Przedziwna to sytuacja, gdyż ciągnik stał pod latarnią. W widocznym z daleka miejscu. Poza tym, jak przed laty umarł był z przepicia wioskowy złodziej, nic we wsi nie ginęło.
Pan dzielnicowy wziął ode mnie PESEL i wpisał go do czegoś, co się chyba nazywa palmtop. Nie jestem poszukiwany. A tyle razy słyszałem, że będę siedział. Ponad dwa lata i nic.

2. Byłem w mieście. Nawet dwa razy, bo drugi raz jechałem na stację po Bożenę. Za pierwszym razem umyłem auto. Dobrze to robić raz na jakiś czas. Po umyciu samochód wygląda zupełnie inaczej.
Siedząc w myjni, zawsze wybieram opcję „zostaję w samochodzie”, korespondowałem z nazywanym przez ekscelencję Kumocha, Łysą Pałą, reprezentantem powoli krystalizującego się polskiego deep state'u.
Otóż uważa on, że PKN powinien SAFE podpisać i wysłać do Trybunału Konstytucyjnego, gdyż powiedzieć, że konstytucyjność SAFE jest dyskusyjna, to nic nie powiedzieć.
Odpowiedziałem, że mój kłopot z SAFE polega na tym, że nie przekonują mnie argumenty za. A im głośniej są powtarzane, tym mniej mnie przekonują.
Odesłał mnie do komentarza Jana Rokity. W „Zerze”. A tak się akurat złożyło, że ten właśnie komentarz pierwszy wzbudził moje wątpliwości. A konkretnie coś o dwóch prędkościach europejskiego bezpieczeństwa.
Generałowie, pamiętający traumę lat dziewięćdziesiątych, wezmą każde pieniądze i kupią za nie cokolwiek. Ekonomiści mieszają się w zeznaniach. Do tego dochodzą wieloletnie obserwacje marnowania pieniędzy unijnych: wydajmy, bo się zmarnują. Jachty z KPO. Czy, sprzed ponad dekady, dziesiątki systemów do wyświetlania PDF-ów na tabletach, po milion złotych każdy.
No i do tego presja na PKN, że jak nie podpisze, to będzie jego polityczny koniec. Że się wszyscy na niego obrażą.
Cóż, obawiam się, że wątpię.

3. Tymczasem w Krakowie, szef klubu radnych Platformy (czy jak się to tam teraz nazywa), powiedział w wywiadzie, że „zebrała się skrajna prawica przy piwie i próbuje przeprowadzić referendum”. Według pana Stawowego te 100 tys. podpisów złożyli skrajni prawicowcy?
Strasznie to wszystko jest głupie. Swoją drogą impreza piwna na 100 tys. ludzi to by było coś.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz