Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Seremet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Seremet. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 stycznia 2021

20 stycznia 2021


 

1. Michał Majewski został prawomocnie skazany za utrudnianie działań ABW w redakcji „Wprost” w czerwcu 2014 roku. Byłem tam wtedy. Swoją obecnością również utrudniałem działania ABW. Złą informacją jest, że najwyraźniej żyjemy w państwie z dykty, bo skoro Michał jest winny i skazany, to dlaczego nikt mnie nawet nie przesłuchał w tej sprawie. Brałem wszakże najwyraźniej udział w grupowym łamaniu prawa. 
Swoją drogą, z miesiąc później, rozmawiałem o tym z prokuratorem Seremetem, który się ze mną zgodził, że też powinienem być w tej sprawie ścigany. I co? I nic.

2. Po co zbierać śnieg, skoro można zaczekać i w końcu się stopi? No właśnie. 
Rano, przez zabłoconą pośniegowo Warszawę pojechałem do banku, żeby mi wycięli w plastiku nową kartę do konta. I wypłacili pieniądze. Dotarło do mnie, że jeszcze nigdy żadna z moich krat nie doczekała wymiany na nową ze starości. I to jest zła informacja. Pan bankowiec musiał najpierw zaktualizować ileś tam danych, gdyż poprzednim razem w oddziale byłem ze trzy lata temu. Po poprzednią kartę. 
W kolejce przede mną pani – pochodząca chyba z Wietnamu – wypłacała dolary i wpłacała złotówki. Wyglądało na to, że maszynka do liczenia pieniędzy potrafi rozpoznawać nominały. A może mi się wydawało. 
Pana bankowca nurtowało, czy aby nie jestem amerykańskim obywatelem. Dwa razy mnie o to pytał. A ja wyjątkowo nie miałem ze sobą czapeczki „Keep America Great”.


3. Pojechaliśmy do Aleksandrowa Łódzkiego. A2 do Strykowa. Jak zwykle w takich sytuacjach – woda słabo spływała z drogi, robiły się kałuże, które koła samochodów zmieniały w mgiełkę, przez którą chwilami nic nie było widać. Taki mamy klimat na tym odcinku drogi. Ważne, że ukończonym przed Euro.
Gdzieś koło Skierniewic zrobił się korek. Zwężenie. Panowie na pomarańczowo zatykali dziurę w asfalcie. Dziurę pierwszą z serii. Bo później było ich więcej. Niezbyt głębokie, średniej wielkości. Wyglądało, jakby ktoś z elektrycznym młotem wykuwał je co chwilę. Co jest właściwie mało prawdopodobne. Domyślam się, że ojcem dziur tych jest atak zimy. Jak je zmajstrował – nie jestem sobie w stanie wyobrazić. 

W Aleksandrowie, który jest obok Konstantynowa kupiliśmy samochód. Amerykański. Złą informacją jest, że po usunięciu zapachowej choinki nie udało się na razie wyzbyć jej zapachu.