Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Timothy Syder. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Timothy Syder. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 maja 2021

24 maja 2021


1. Snyder wczoraj, w kilku tweetach napisał, że Białoruś nie mogła porwać samolotu bez aprobaty Rosji, że porwanie mogło być nawet rosyjską inicjatywą, że Rosja mogłaby grać na europejskie sankcje, które wpychałyby Białoruś w rosyjskie objęcia. UE powinna rozważyć sankcje wobec zarówno Białorusi jak i Rosji. I, że Niemcy powinny zrezygnować z Nord Stream 2. Z powodu samolotu, Nawalnego, no i dlatego, że takie interesy z Rosją po inwazji na Ukrainę są oburzające. 
Jakoś nie wezwał administracji Bidena do zmiany zdania w sprawie rezygnacji z sankcji NS2. 
Ciekawe ile czasu upłynie, nim ludzie typu profesora Snydera zaczną po cichu przyznawać, że pewne elementy polityki zagranicznej Trumpa nie były tak złe, jak mówiono w CNN. 

U Mazurka – Zalewski. Specjalista od antyrasistowskiego jedzenia bananów. Człowiek, którego Platforma przez lata sprowadzała do roli twitterowego trolla, a na koniec wyrzuciła. Mam wrażenie, że zasugerował, że gdyby Mazurek zaprosił go w czasie awarii Czajki – to by na antenie przyznał, że Trzaskowski jest za tę awarię odpowiedzialny. 

Bożena zauważyła tweet Mężyka, w którym oburzał się na Rymanowskiego, że do programu nie zaprosił żadnej kobiety. Ale, że zamiast Schetyny miała być Nowacka? Kidawa? Czy może Renata Beger obecnej kadencji? Jakiś żart. Zamiast Czarzastego – Żukowska? Może by i mogła. Panie z peeselu jednak by się tak z Czarzastym nie mogły ścinać jak Zgorzelski. Ktoś pisał, że zamiast Fogla by mogła przyjść Beata Szydło. Jakoś sobie tego nie wyobrażam. Zamiast kolegi Błażeja – pani dr Fedyszak-Radziejowska. To byłoby interesujące. Niestety, pani Doktor parę lat temu zdecydowała, że szkoda jej czasu na telewizyjne przegadywanki. Zaś gdyby Krzysia Bosaka zastąpiła jakaś partyjna koleżanka – odebrane by to zostało jako policzek wobec progresywnych kobiet.
Niechże będzie mógł funkcjonować choć jeden program do którego dobór gości wynikać będzie z dziaderskiej merytoryki, nie poprawności. 

2. Koszenie. Uruchomiłem kosiarkę ekologiczną. W zeszłym roku dostała ją Bożena, ale jej nie pasuje, bo za duża. Woli swoją na kabel. Kosiarka ekologiczna jest na baterię, którą ładuję prądem z fotowoltaiki. Kosiłem słuchając przeglądu prasy, jaki codziennie na ClubHouse robi Paweł Łapiński z KJ. W pewnym momencie jakaś pani z Brukseli (brzmiała, jak związana z Komisją) zaczęła tłumaczyć, że nie ma co liczyć na cofnięcie zabezpieczenia TSUE w sprawie Turowa, bo UE odchodzi od węgla brunatnego. Takie rzeczy, to się zwykle czyta w komentarzach w GazPolu. 
Bateria starcza na jakieś czterdzieści minut koszenia. Później trzeba ją przez trzy godziny ładować. Uruchomiłem więc traktorek. Naprawiłem kosisko – jedna z rolek, na których kosisko się opiera, w niemożliwy sposób spadła z osi. Traktorkiem kosi się więcej, ale mniej dokładnie. 

3. Kocio lubi wywar z warzyw. Lubi, to mało powiedziane. Szaleje za nim. Kiedy jemy – musi mieć swoją miskę, bo inaczej próbuje wyjadać z naszych. Nie ma takiej determinacji przy żadnym innym jedzeniu. Jak już zje – ładuje się na kolana i natychmiast zasypia. 

Skończyła mi się kolekcja benzyny, którą Daniel Obajtek sprzedawał rok temu za mniej niż cztery złote. Jednak trzeba było zainwestować w cysternę. 


 

wtorek, 2 lutego 2021

2 lutego 2021


 1. Zrobiło się cieplej. I od razu zrobiło się brzydziej. Ciemniej, brudniej i w ogóle. I to jest zła informacja. Kukiz u Mazurka był tylko w części radiowej. Więc panowie nie zdążyli popłynąć. Więc było tak sobie. 


Rzuciłem okiem na wywiad Snydera w Newsweeku. Utkwiło mi w głowie zdanie. Właściwie dwa zdania: „Proces Trumpa jest niezbędny, nawet jeśli nie dojdzie do skazania. To, co zrobił, to jest zdrada narodowa na skalę ogłoszenia stanu wojennego przez Jaruzelskiego.” 

[Mam w rodzinie wielbicielki Tima i Marcy, gdy to napiszę pewnie mi się rzucą do gardła] 

Jest taki dowcip o naukowcu, który badał muchy. Zauważył, że kiedy klaszcze – mucha odlatuje. Urwał musze skrzydełka. Klasnął. Nie odleciała. Wyciągnął więc wniosek, że straciła słuch. Mam wrażenie, że podobnie działali amerykańscy sowietolodzy [nie wiem, czy byli inni niż amerykańscy], czy badacze PRL-u. Porównywanie Trumpa z Jaruzelskim? Cóż z Hitlerem za głośno nie wypada. To porównanie zostawię, ale nazywanie wprowadzenia stanu wojennego zdradą narodową? Mnie się jednak wydaje, że Jaruzelski – jeżeli będziemy się zajmować kategorią zdrady – to zdradził na początku swojej kariery. Później szedł prosto swoją drogą aż mu się asfalt skończył. 

2. Sąsiedzi [ci od agroturystyki] zza płotu wycinali topole. Znaczy – nie tyle sąsiedzi, co firma z Lubrzy, którą w tym celu wynajęli. Topole były chore, łamały się przy większym wietrze. Ma to więc jakiś logiczny sens. Były wielkie. Teraz bez nich jest jednak łyso. Firma z Lubrzy poprzycina w parku trochę drzew. Pielęgnacyjnie. W topoli, która próbowała w lecie zabić sąsiada Gienka szef firmy z Lubrzy odkrył ślady po wstrzykiwaniu kwasu. Ciekawe rzeczy się tu musiały kiedyś dziać. Drzewo przed [lub za – wszystko zależy od punktu widzenia] domem, które dostało w kość podczas lipcowej nawałnicy trzeba przyciąć, bo teraz konary ciągną je w jedną stronę. 

Przez parę dni nie przeprowadzałem konserwacji pieca na pellet. No i stanął. Zasypał go popiół zmieszany z pelletem. Grzałka nie była w stanie tej mieszanki rozpalić. Przy okazji wyczyściłem komin. Był pełen popiołu. Obawiam się, że cała opowieść o ekologiczności peleciaków to pic na wodę. Popiołu jest mało, bo sporą jego część wentylator wydmuchuje w komin. I to jest zła informacja. 

3. Zanonimizowałem beemkę. Znaczy wyzbierałem ze środka wszystkie – mam nadzieję – rzeczy, które przez te kilkanaście lat się w niej, w dziwnych miejscach zebrały. Został mi jeszcze bagażnik. I to jest zła informacja, bo jest w nim mokro i dużo rzeczy dziwnego przeznaczenia.