poniedziałek, 28 września 2015

28 września 2015


1. Po raz pierwszy od czasów niepamiętnych zrobiłem coś, co wcześniej było moją codziennością – zaspałem. Nie na tyle, żeby nie zdążyć na „Kawę na ławę”. W roli posła Szejnfelda wystąpił minister Tomczyk.
Rzeczony na koniec programu wykonał numer, przez który nie wypada się na niego wyzłośliwiać. I to jest zła informacja, bo mógłbym zapełnić złośliwościami sporą część Internetu.

2. Kiedy w weekend nic nie robię, robię się głodny. W parę godzin zjadłem więcej niż przez ostatni tydzień. I to jest zła informacja.
Kolega minister Wojciech odczytał na Łączce list PAD. Bardzo ładnie odczytał. Aż za ładnie – nie popełnił czytając pewnego językowego błędu, który PAD zawsze popełnia, więc dla niektórych mogło to brzmieć niezbyt wiarygodnie. Znakomita większość rodaków tego błędu nie zauważa, więc tych niektórych pewnie nie było zbyt wielu.
W każdym razie wyszło godnie, co nie do końca było w smak kilku osobom. Ludzie są dziwni.

3. Wieczorem z kolegą ministrem Wojciechem udaliśmy się na spotkanie z Interesującym Człowiekiem. Czego się dowiedzieliśmy – to nasze. Mnie zafascynowało, że nad spłuczką napisane zostało – z krakowska napiszę – flizami: flush here. Interesujący Człowiek nie ma najwyraźniej zaufania do swoich anglojęzycznych gości. 
Podczas drogi o mały włos nie wlazłem na pasach pod auto. Oburzony tłumaczyłem koledze ministrowi Wojtkowi, że Sejm uchwalił parę dni temu zmianę przepisów i że teraz pieszy ma pierwszeństwo. Kolega minister Wojtek przypomniał mi, że istnieje coś takiego jak vacatio legis. I to jest zła informacja.  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza