poniedziałek, 11 stycznia 2016

10 stycznia 2016


1. „Kawa na ławę”. Przewodniczący Neumann poleciał Pszoniakiem w wersji tuningowanej. Wypadki kolońskie to była prowokacja. Rosyjska. Jakoś nie mogę się przyzwyczaić do PO w wersji rusofobicznej. I to jest zła informacja. W moim wieku takie rzeczy nie powinny mnie dziwić.

2. Nowoczesna musiała dostać jakieś świeże badania, bo przestała się aż tak oburzać w związku z ustawą medialną. Znaczy teraz jest źle, ale wcześniej też było źle. Z tym, że z tym wcześniej Nowoczesna nie ma nic wspólnego. Wolność słowa i niezależne media są najważniejsze.

Cóż, jako Nowoczesna jako taka, to ze starym wspólnego to może i nie ma, ale patrząc na jej posłów można mieć nieco inne wrażenie.

Jeżeli przypomnimy sobie sprawę Gzela i Pawlickiego, proces, z którego wynikło, że obaj zatrzymani zostali na polecenie Kancelarii Prezydenta. [był to jedyny w ostatnim 26-leciu przypadek zatrzymania wypełniających obowiązki zawodowe dziennikarzy na tyle czasu i do tego postawienia ich przed sądem] W Kancelarii Prezydenta pracowało wtedy dwoje obecnych posłów Nowoczesnej. Jeden z nich – swoją drogą – w pokoju, z którego zniknęła „Gęsiarka”. Ale dziś to raczej nikogo nie obchodzi. I to jest zła informacja.

3. Obejrzeliśmy „Zjawę” i „Marsjanina”. „Zjawę” zawinszowała sobie Bożena, „Marsjanina” – ja. Ciekawe, czy gdybyśmy postanowili obejrzeć coś innego, to to coś innego wygrałoby „Złote Globy”. Nie wiem jak to sprawdzić. I to jest zła informacja.

Koty po doświadczeniach rokitnickich nie przejęły się specjalnie „Światełkiem do nieba”. Ciekawe co o panu Owsiaku sądzą warszawskie psy. Ktoś w przyszłym roku mógłby zrobić akcję: „Drogi Jurku, zapłacimy ci coś ekstra, tylko nie marnuj pieniędzy na ognie sztuczne”.  




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza