środa, 3 czerwca 2020

1 czerwca 2020


1. Rok temu opuścił nas Pawełek. Od tego czasu nie mamy już żadnego kota. I to jest zła informacja.

2. Ze dwa tygodnie temu kupiłem bilet na samolot. Zasadniczo, kupiłem by wesprzeć narodowego przewoźnika ale skoro się okazało, że jednak lata – postanowiłem skorzystać. Bożena zawiozła mnie do Babimostu, Niby ja prowadziłem, ale nie ma to żadnego znaczenia. 
Na lotnisku przywitało mnie dwóch żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Jeden mierzył temperaturę, drugi go pilnował. Chciałbym jak towarzysze amerykańscy używać w takich sytuacjach zwrotu: Thank you, for your service. Niestety, nikt jeszcze nie spopularyzował polskiej wersji. I to jest zła informacja.

W rozmowie z panem z SOL-u użyłem słowa trotyl. Pan z SOL-u powiedział, żebym takich słów nie używał. Używam tego słowa zawsze kiedy bramka losuje mnie do sprawdzenia śladów materiałów wybuchowych. Opowiadam, jak kiedyś znaleziono na mnie trotyl. Wynik był taki, że byli przekonani że przed chwilą coś zdetonowałem. Było bardziej śmiesznie niż strasznie. SOL-e powtarzały test licząc na to, że za którymś razem wyjdzie negatywny. Niedoczekanie. Z czasem dotarło do mnie logiczne wyjaśnienie. Otóż kilka godzin wcześniej byłem na świątecznej imprezie w JW 2305. Wystarczyło uścisnąć kilka dłoni, by lotniskowa maszyna rozpoznała we mnie terrorystę.

Na lotnisku ekipa lokalnej telewizji robiła materiał o restarcie startów. Dzięki Bogu należałem do tej części pasażerów, których nie poproszono o wypowiedź.

Puste Okęcie ma swoje plusy. Można je szybko przejść.

3. Po pracy udaliśmy się z Druhem Sekretarzem na kolację. Znaleźliśmy przy Hożej nowego Wietnamczyka. Potem poszliśmy na chwilę do Krakena.
Kupiłem bilet na samolot do Zielonej Góry. Podrożał o prawie połowę. I to jest zła informacja. W sumie nie aż tak zła, bo podrożał do 120 złotych. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza