piątek, 5 lutego 2021

5 lutego 2021


 

1. U Mazurka Cymański. Przez pierwszą połowę rozmowy Cymański dla Roberta był PiS-owcem. Poźniej wrócił do SolPolu. Alr to nic. Poranek zrobiło mi zdanie: Ja przyjmuję pana krytykę, bo jest szczera i uczciwa. Tadeuszów Cymańskich powinno się klonować. Nie klonuje się. I to jest zła informacja. 

2. Rano, w serwisie prze Mazurkiem red. Berenda powiedział, że paliwo będzie wyraźnie drożeć. Trafiło do głęboko w moją krakowską oszczędność. Gdy pojechaliśmy do miasta na zakupy zatankowałem audi po korek. Kiedy zapłaciłem dotarło do mnie, że te sześćdziesiąt litrów etyliny, wartych prawie dwieście siedemdziesiąt złotych będzie jeździć w audi Bóg wie ile czasu (samochód zwykle jeździ na LPG), a gdyby benzyna podrożała o 20 groszy – oszczędziłem całe 12 złotych.
Podobnie dobry interes zrobiłem w Lidlu, kupując towary w promocji. Z rachunku wyszło, że oszczędziliśmy prawie dwadzieścia złotych. Na orzechach laskowych, tabletkach do zmywarki i czterech kostkach masła. Z tą różnicą, że za zakupy w Lidlu zapłaciła Bożena. 

Między Tesco a Lidlem byliśmy w myjni na Orlenie. Warto czasem umyć auto. Warto zapamietać, gdzie się je po umyciu postawiło, bo umyte wygląda czasem. zupełnie inaczej. Złą informacją jest, że nikt jeszcze nie wymyślił automatycznej myjni do wnętrz. 

3. Kurier przyniósł opornicę. Nie podoba mi się ta nazwa, cóż poradzić. Poprzedni właściciel, gdy mu się opornica zepsuła udał się do jakiegoś kowala, który z opornicy z BMW, dziwnego przełącznika i ze dwóch metrów kabla jak do suszarki zmajstrował coś, co niezależnie od sterowania klimatyzacją zmieniła prędkość wentylatora. Rozebrałem z pół deski rozdzielczej i zacząłem tę kowalską konstrukcję usuwać. Szło mi całkiem nieźle. Udało mi się nową opornicę podłączyć do silnika wentylatora. Nie mogłem znaleźć wiązki, która opornicą steruje. Szukałem, szukałem. Zadzwoniłem do poprzedniego właściciela z pytaniem, czy kowal coś z instalacji wycinał. Poprzedni właściciel zadzwonił do kowala, później do mnie – kowal twierdził, że nic nie wyciął. Szukałem, szukałem, znalazłem kartę kredytową poprzedniego właściciela. Wiązki sterującej – nie. Wygląda na to, że kowal wypiął ją z komputera i gdzieś dał. I teraz trzeba będzie skombinować nową. Złą informacją jest, że przy majstrowaniu tego czegoś, kowal wyciął dziurę w obudowie kanału, którym zimne powietrze trafia do wentylatora. I przez tę dziurę wieje zimno. Jak skombinuję wiązkę przyjdzie dziurę zatykać. 

Zegary działają. Jak widać na załączonym obrazku. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz