1. Kraków jest dotkliwy. Za parkowanie auta pod behawiorystami zapłaciłem Miastu 30 złotych. I to nie jest Miasta ostatnie słowo, gdyż parkowanie za chwilę drożeje. I będzie płatne też w niedziele.
„Il faut étudier dans ses détails l'histoire administrative et financière de l'ancien régime pour comprendre à quelles pratiques violentes ou déshonnêtes le besoin d'argent peut réduire un gouvernement doux, mais sans publicité et sans contrôle, une fois que le temps a consacré son pouvoir et l'a délivré de la peur des révolutions, cette dernière sauvegarde des peuples.”
Nic dziwnego, że parafraza jest łatwiejsza: „Nawet łagodny rząd, gdy brakuje mu pieniędzy, ucieka się do brutalnych praktyk”.
Niechęć do miejskiej władzy jest wśród mieszkańców tak popularna, że nie trzeba ich jakoś specjalnie zachęcać do się nią dzielenia. Człowiek, przy okazji rozmowy o zupełnie prozaicznych sprawach, przeszedł do Strefy Czystego Transportu. Otóż miał Forestera (miłość do Subaru powinna być jednostką chorobową uprawniającą przynajmniej do darmowego parkowania). I to był świetny Forester. Mało palił i w ogóle. Niestety po rozwodzie zostawił auto żonie. Chciał sobie kupić takie samo. Nie może. Trzeba wyprodukowane po 2006. Problem polega na tym, że po 2006 takich fajnych już nie robili. A przecież realna różnica w tym, jak duże zanieczyszczenie powietrza produkuje auta z 1998 i 2006 roku jest niezbyt wielka.
Słuchając ludzi i oglądając internetowe komentarze, Aleksander Miszalski jest na etapie Bronisława Komorowskiego po powrocie, mój szogunie, z Japonii.
2. Behawioryści w liczbie trojga. Бог троицу любит. Był młody, tatuowany człowiek, który chyba miał dwa ałabaje, pani i człowiek o imieniu Kirył, który w związku ze swoim krzywym polskim wyglądał na największego specjalistę. Piesek zachowuje się logicznie, właściciele są popierdoleni. A poważnie: interesująca rozmowa z ludźmi, którzy mają doświadczenie z psami tej rasy. Doświadczenia – można odnieść wrażenie – bardziej nawet dotkliwe, niż te nasze. I przy tym tłumaczący, że problemy da się rozwiązać. Innymi słowy 30 zł na parking było dobrze wydane.
3. Państwo Polskie zbudowało drogę z Krakowa do Warszawy. Aż trudno uwierzyć. Pierwszy raz jechałem.
Po drodze wysłuchałem konferencji prezydenta Nawrockiego. Prasowej konferencji. W Davos.
Głowa Państwa przypomniał skecz Manna i Materny „Wicedyrektor Departamentu”.
A to bardzo dla mnie ważny jest utwór. W 2015 roku, w Spale. We wrześniu, konkretnie 11 września, mój z większym pałacowym doświadczeniem, młodszy kolega zasugerował, że gdy obejrzę ten skecz, zrozumiem jak działa w Polsce administracja. Miał rację.
Wieczorem, chodziliśmy z pieskiem po Polu Mokotowskim. Mój brat uważa, że powinno się nazywać Dworze Mokotowskie, ale mało kto ten naprawdę błyskotliwy dowcip rozumie.

Dworze Mokotowskie -genialne👏👏👏
OdpowiedzUsuńA jak piesek znosi te dalekie podróże?
OdpowiedzUsuń