czwartek, 12 lutego 2026

11 lutego 2026


 

1. W związku z tym, że pana Kożuszka obejrzałem wieczorem, dzień zacząłem od wywiadu z sędzią Przymusińskim. Nim zaczął się właściwy wywiad, pana sędziego zaczepił Kuba Szymczuk, zadając serię idiotycznych pytań. Natychmiast przypomniał mi się czytany w przeddzień wywiad z Aleksandrem Kwaśniewskim.
O sędzim Przymusińskim nie napiszę, co sądzę, gdyż nie chcę ryzykować, że kiedy stanę kiedyś jeszcze przed jakimś sądem, okaże się iż sąd może nie podziela mojego na ten temat zdania. Przeczytałem niezły w sumie wywiad z panią Owcą. Przeczytałem i dotarło do mnie, że czuję niedosyt. Jak to możliwe, że krakowski właściwie dziennikarz, krakowskiej pani polityk nie zadaje jednego choć pytania o krakowskie referendum?

2. Dzień sponsorowały trzy literki. R, B i N. Słuchałem komentujących komentatorów. Miałem nawet plan, żeby rozpisać się na ich temat, ale jest prawie druga w nocy i mi się nie chce.
Napiszę więc tylko trochę.
Obrady RBN są oklauzulowane. Czyli żaden z opowiadających o nich dziennikarzy nie ma bladego pojęcia, jak naprawdę wyglądają. Mogą powtarzać to, co usłyszeli od uczestników, którzy, nie mają interesu, żeby mówić, jak wyglądają. Mają nawet interes, żeby nie mówić.
Prezydent może zapraszać na RBN kogo chce i rozmawiać o czym chce, jeżeli tylko uważa, że temat ma związek z bezpieczeństwem.
SAFE może być ściemą. Wydawanie europejskich pieniędzy często jest robione w idiotyczny sposób. Byle tylko wydać. Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że za SAFE będzie można kupić jedynie na przykład niemieckie czołgi z dostawą w 2075 roku. Fajnie by było, gdybyśmy poznali konkrety, bo zdarza się, że wydawanie pieniędzy w europejski sposób jest niemądre. Niemądre, lecz uzasadniane w trudny do obalenia sposób: musimy szybko wydać, bo przepadną.
O Czarzastym już pisałem. Naprawdę w każdej chwili może się poddać sprawdzeniu. Chyba że nie może. A to by była zła informacja.

3. Pół dnia jechałem do Krakowa. Dojechałem. Chodziliśmy z pieskiem wzdłuż Rudawy. Znowu były dziki. Musiałem chwilę po Krakowie jeździć. Nie jest to ani łatwe, ani przyjemne.
Tymczasem prezydent Miszalski zaczął zwalniać współpracowników. Post na ten temat zakończył hasztagiem #WielkaKorekta.
– Wielką korektę to zrobią Panu mieszkańcy Krakowa – skomentowała Bestia z Kutna. Robiąc – rzecz jasna – słusznej wielkości ratio.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz