1. W ramach dyskusji o nieszczęsnej Marii Wiernikowskiej grupowo objawili się wielbiciele „Telewizji Objazdowej”. Jeżeli mam być szczery, a ja od dzisiaj chcę być szczery, pamiętam „Telewizję Objazdową”, jako jeden z wykwitów wielkomiejskiego klasizmu. Pierwsze pokolenie miastowych z wypiekami na twarzy ogląda w swoich kolorowych telewizorach, jak pani redaktor pokazuje śmiesznych ich kuzynów, którzy nie mieli takiej determinacji, by się wynieść z prowincji. Daje im to większą siłę, by znosić – excusez le mot – jebanie przez szefów w korpo. Przecież na tym polega ich sukces. Pracują po dwanaście godzin, żeby spłacić kredyty na swoje mieszkanka w apartamentowcach (do niedawna nazywanych blokami), ale są ludźmi sukcesu, bo są inni niż pokazywani przez panią redaktor – nie bójmy się tego słowa – wieśniaki.
2. Kraków piękny, trochę śmierdzi, niestety nie jest po staremu. Byliśmy z pieskiem rano na spacerze. Piesek prawdopodobnie podczas dwóch spacerów nad Rudawą spotkał więcej innych piesków niż przez całe swoje pieskie życie.
Ja z kolei poczyniłem kilka obserwacji na temat ludzi, którzy mają pieski. Otóż ci, którzy poważnie do nich podchodzą, ci, którzy idąc na spacer z psami trenują różne rzeczy, widząc na horyzoncie naszego pieska, jego rozmiar, kaganiec, długość smyczy, uwiązują zawczasu psy swoje i omijają nas dużym łukiem. Natomiast sympatyczne kretynki zbliżają się i pytają, czy piesek jest przyjacielski i chcą, żeby ich piesek zapoznał większego kolegę i razem się pobawili. Trudno powiedzieć, na czym by ta zabawa miała polegać, skoro ja pieska trzymam z całych sił, a tamten zaczyna go z całej siły obszczekiwać.
Krakowski żart. Skoro po tym, jak organizatorom referendum udało się zebrać 40 tys. podpisów, prezydent (w likwidacji) zdecydował się likwidować SCT, to po zebraniu 50 tys. pewnie wycofa się ze wszystkich podwyżek, a po 70 tys. zaproponuje Gibale, swojemu kontrkandydatowi w wyborach, stanowisko wiceprezydenta.
Usłyszałem też, że prezydent Miszalski zachowuje się jak Bronisław Komorowski po pierwszej turze w 2015.
3. Obejrzeliśmy po odcinku „Rycerza Siedmiu Królestw” i „The Pitt”. Pierwszy dostarcza wiele radości, gdyż autorzy wychodzą naprzeciw wyobrażeniom o porządnej rycerskiej historii. W drugim autorzy pozbierali wszystkie najgorsze historie z SOR-ów i prezentują je w kolorze, w UHD. Dziękujmy Bogu, że nie ma jeszcze technologii, która byłaby w stanie odwzorowywać zapachy.

Zbysiu Stonoga miał rację: "Nic się dla was nie liczy. Robota kur...w korporacji i karta z debetem. To jest wasz majestat, wasza godność"
OdpowiedzUsuń