piątek, 13 marca 2026

12 marca 2026




1. Mamy w domu pełno martwych pszczół. Jak co wiosnę. Pszczoły mieszkają w południowo-zachodniej ścianie, na wysokości łazienki na pierwszym piętrze. Każdej wiosny chcą zwiększyć swój Lebensraum. Wysyłają więc do łazienki oddziały zwiadowców, które przegryzają się w okolicach wychodzących zza ściany rur. Dziesiątki kończą życie w łazience. Ale części z nich udaje się przedostać w inne części domu. Taka sytuacja trwa kilka dni. Później pszczoły rezygnują. I jest spokój do następnej wiosny. Straszne to w sumie marnotrawstwo energii, gdyż wymiatam zwykle koło setki martwych pszczół, a przecież to takie pożyteczne stworzenia.

2. Kupiłem sobie MacBooka w wersji dla ubogich. Miałem nadzieję, że będzie tak lekki, jak mój ulubiony MacBook bezprzymiotnikowy. Niestety, waży o połowę więcej. Do tego nie dołożyli naklejki z jabłkiem. Kiedyś dokładali. Kiedyś dokładali też zasilacze. Za to pudełko jest ładne.

Suburban prawie był gotowym, jednak się okazało, że pompa hamulcowa stanęła od stania. Zamówiłem używaną na Litwie. Przyszła. Zanim ją zamówiłem, długo analizowaliśmy z Chatem GPT, czy będzie pasować. W znaczeniu: Chat analizował. Ja się przyglądałem. Miło było patrzeć. Pompa przyszła. Pojechałem za Zieloną, do Koźli, gdzie mechanik od Suburbana przeprowadził warsztat. Mechanika nie było. Był jego pracownik. W poniedziałek wymieni pompę. Zobaczymy, w jakim stanie jest serwo. Jeżeli serwo szlag trafił, będzie problem. Z pozytywnych informacji: wydech pasował idealnie.

Tymczasem naprawiła się Lawina. Problemem był jakiś drobiazg. Jutro mają się odbyć testy. Lawina ma przejechać 140 kilometrów i jeżeli nic nowego nie wyjdzie, będę ją mógł odebrać.

3. Słuchałem dyskusji w Zero po wecie w kwestii SAFE. Generał Andrzejczak zgruzował opowieść o tym, że wojskowi wybrali. Wojsko może wybierać sprzęt dopiero, gdy się dowie, czego od niego chcą politycy. A wojsko tego nie wie, gdyż ostatnie plany są jeszcze sprzed wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Politycy nie powiedzieli, czego chcą od wojska. Nie zajęli się też najważniejszą chyba sprawą – przywracaniem poboru. Poseł Szejna argumentował zaś w tym samym stylu, w jakim tłumaczył się z zegarka.
Nic nie poradzę na to, że większość argumentów za SAFE brzmi mi w podobny sposób.

Swoją drogą, ciekawym, czy niemiłościwie panujący nam pan premier zdaje sobie sprawę z tego, że kampania wyborcza zahartowała Karola Nawrockiego w taki sposób, że jazda, którą rząd z przyległościami robił mu w sprawie SAFE nie mogła przynieść jakiegoś specjalnego efektu.
Kto coś tam sieje, ten coś tam zbiera.




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz