niedziela, 26 kwietnia 2015

26 kwietnia 2015


1. Muszę sprostować kilka myśli z poprzedniego wpisu. Znaczy nie tyle sprostować, co objaśnić. Niestety, kiedy piszę o świcie to, co piszę nie jest tak jasne jakbym chciał, żeby było. I to jest zła informacja.
Po pierwsze: moja sympatia do posła Wiplera nie jest równoznaczna z akceptowaniem jego zachowań czy poglądów.
Po drugie: nie uważam, że działania rządu pani Kopacz w kwestii Nocnych Wilków są w stylu, co dyplomacji rządu PiS.
Uważam, że dyplomacja rządu PiS była opisywana przez media dużo gorzej, niż jej się należało. Jednocześnie – wydaje mi się, że ten opis idealnie pasuje do działań ministra Schetyny w sprawie Nocnych Wilków. Działań głośnych i nieskutecznych.

2. Pojechaliśmy do Łodzi na wernisaż wystawy zdjęć Roberta Laski. S80 na zimowych oponach jest zbyt głośne. Poza tym nie ma się czego czepiać. Łódź rozkopana bardziej niż Warszawa podczas budowy metra. Nawigacja niby widziała zamknięte ulice, ale jakoś się przy wyznaczaniu trasy specjalnie tym nie przejmowała. Błądziliśmy dość długo, spóźniliśmy się więc niemożebnie. Za to obejrzałem sobie miasto, które mimo krótkiej historii o wiele bardziej przypomina miasto niż Warszawa.
Kolega Laska prezentował zdjęcia, które zrobił swoim kolegom łódzkim pankowcom trzydzieści lat temu. Nie dość, że zrobił, to jeszcze wywołał i odbił. Znaczy – odbitki historyczne. Jak zauważyła Bożena – materiał na album.
Obejrzeliśmy i wróciliśmy do Warszawy. Na stacji benzynowej zaczepił mnie pan z pełnego trzynastolatek busa z Tomaszowa Lubelskiego, który od dwóch godzin jeździł po Łodzi nie mogąc trafić do hotelu przy Mickiewicza.
To bardzo interesujące, ale miasta rządzone przez polityków PO charakteryzują się rozkopaniem. Ciekawe z czego to wynika.
Przejeżdżając widzieliśmy coś, co łodzianie nazywają „Małpim Gajem”. Przypominającą stalowy las instalację, która chyba ma być przystankiem tramwajowym. Jak zauważył kolega Laska – przynajmniej złomiarze będą mieli pożytek.
Jeżeli kiedyś uda się te remonty zakończyć i równocześnie uruchomić szybki pociąg – Łódź będzie świetnym miejscem do mieszkania dla ludzi, którzy cierpią w Warszawie brak normalnej tkanki miejskiej. Na razie nie wygląda na to, żeby to kiedyś w realnym czasie mogło się wydarzyć. I to jest zła informacja.

3. W Beirucie wpadliśmy na dyrektora Zydla, który imprezował z rozkosznie pijanym znajomym prawnikiem. Znajomy prawnik z tych niepijących. Dlatego pijany był rozkosznie. Pijany prawnik miał znajomego chyba też prawnika, który w pewnym momencie zaordynował wódkę, którą zaczęli pić. Kiedy zaordynował, objawił się prezydent obywatel Jóźwiak. Zaczął pić domówił dla siebie. Od razu dostał w większej szklance. Nie wiem, czy kiedyś Warszawa pozbędzie się przyzwyczajeń rosyjskiego zaboru. Wypili. Prezydent obywatel Jóźwiak zamówił następną kolejkę. Przyniósł zdziwiony, że w obecnej sytuacji geopolitycznej piją Ruskij Standart.
Zasadniczo, to właściwie przyjemnie obserwować kampanię wyborczą prezydenta obywatela Jóźwiaka. Jak z pomocą swojego wiernego dyrektora Zydla poszerza potencjalny elektorat.
Na razie – o ile dobrze zrozumiałem, bo hałas był – podpisał zarządzenie przesuwające ciszę nocną o godzinę. Więc ogródki będą mogły dłużej działać.

Próbowałem wypić żytnie piwo z Konstancina (browar Konstancin z siedzibą w Kamionce). Nie było dobre. I to jest zła informacja.  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza